Myśląc o trądziku mamy w głowie obraz pospolitej choroby wieku młodzieńczego, objawiającej się kilkoma czerwonymi pryszczami na czole i nosie, które goją się po kilku dniach i pozostawiają skórę zdrową i czystą przez kolejne lata. Bowiem nikt, kto nie doświadczył ciężkiej postaci tego schorzenia na własnej skórze – dosłownie i w przenośni – nie jest do końca świadomy, jakie skutki psychiczne (!) mogą powodować zmagania z trądzikiem.

Zacznijmy od tego, czym trądzik jest i jak powstaje. U podstaw patogenezy tego typu zmian skórnych leży androgeniczna nadreaktywność hormonalna. Do nadprodukcji androgenów dochodzi zaś zwykle w wieku dojrzewania, ale nie tylko – trądzik obserwujemy także u osób dorosłych, a nawet, pod postacią zaskórników, przez pierwsze dni życia noworodków. Zwiększone stężenie androgenów w organizmie pociąga za sobą zmiany w funkcjonowaniu gruczołów łojowych. Pracują one intensywniej, produkując więcej sebum – substancji, która w warunkach fizjologicznych odpowiedzialna jest za odpowiednie uwodnienie i zabezpieczenie skóry przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, a w zwiększonej ilości powoduje nieestetyczne, nadmierne błyszczenie się cery, a przede wszystkim sprzyja zatykaniu porów skóry i tworzy środowisko sprzyjające patologicznemu rozwojowi bakterii Propionibacterium acnes, obecnej na powierzchni skóry.

W powstawaniu trądziku ma także udział nieprawidłowe rogowacenie nabłonków. Martwe komórki naskórka nie zostają usunięte z powierzchni skóry i w połączeniu z nadmiarem łoju oraz namnażającymi się bakteriami doprowadzają do tworzenia się tak zwanych czopów. Te zaś, lokując się w porach skóry – szczególnie w okolicach cebulek delikatnych włosków – zatykają dodatkowo ujścia gruczołów łojowych, sprzyjając powstawaniu zaskórników, a w późniejszym stadium – zapalnych, ropnych zmian, które mogą osiągać duże rozmiary.

Jeśli trądzik objawia się zmianami o dużym nasileniu, staje się przyczyną kompleksów. Skóra twarzy jest bowiem jednym z pierwszych elementów, na jakie zwracają uwagę rozmawiający z nami czy obserwujący nas ludzie. Kompleksy zaś, jak powszechnie wiadomo, nie sprzyjają kształtowaniu się prawidłowego poczucia własnej wartości. Fakt ten wydaje się być szczególnie niebezpieczny w przypadku ludzi młodych, dla których wygląd zewnętrzny ma wyjątkowo duże znaczenie. To od niego bowiem w wielu przypadkach zależy akceptacja przez grupę rówieśników.

Poczucie nieakceptacji własnego wyglądu, utrwalone odrzuceniem ze strony otoczenia i lansowaniem przez media wizerunku człowieka idealnego, pozbawionego schorzeń i fizycznych niedoskonałości, przyczynić się może do rozwoju dystymii, a nawet depresji u młodego człowieka. Dlatego też umiejętne leczenie trądziku jest niezwykle ważne. Terapię należy prowadzić u doświadczonego dermatologa (zwłaszcza, jeśli zmiany osiągają duże nasilenie). W niektórych przypadkach wystarczy terapia zewnętrzna oparta o substancje do stosowania miejscowego, na skórę. Zdarza się jednak, że konieczna jest farmakoterapia doustna.