Nadciśnienie tętnicze to dolegliwość bardzo powszechna. Choć termin „nadciśnienie” brzmi dość niewinnie – nie budzi bowiem tyle niepokoju, co na przykład choroba otępienna, choroba niedokrwienna serca czy też nowotwór – to należy pamiętać, że skutki tego przewlekłego schorzenia cywilizacyjnego bywają śmiertelne, a tak zwany przełom nadciśnieniowy stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.

Czym więc tak właściwie jest nadciśnienie tętnicze? To stan, w którym pomiary ciśnienia skurczowego, a także ciśnienia rozkurczowego (choć możliwe jest również izolowane nadciśnienie skurczowe) przekraczają wartości normy, a więc 120 mmHg dla ciśnienia skurczowego, a 80 mmHg dla rozkurczowego. 

Wydaje się, że im wyższe wartości pomiarów ciśnienia, tym poważniejsze objawy i skutki narządowe oraz układowe. W pewnym sensie jest to prawda, bowiem stany, w których ciśnienie rozkurczowe przekracza 120 – 140 mmHg, a więc stany nadciśnienia złośliwego (inaczej przełom nadciśnieniowy) przy braku specjalistycznej pomocy medycznej doprowadzić mogą do śmierci. Okazuje się jednak, że przewlekle utrzymujące się ciśnienie o wartościach nieznacznie powyżej normy (np. 140-150 mmHg/100 mmHg) również stwarza ryzyko poważnych w skutkach powikłań narządowych. 

Nadciśnienie tętnicze jest bowiem stanem, w którym siła, z którą płynąca krew oddziałuje na naczynia krwionośne, ulega patologicznemu wzrostowi. Takie nadmierne obciążenie naczyń może generować mechaniczne uszkodzenia wyścielającego ich ścianę od wewnątrz śródbłonka. Degeneracja śródbłonka zaś stanowi prostą drogę do intensyfikacji procesu powstawania blaszek miażdżycowych, a więc nadciśnienie tętnicze to czynnik przyspieszający tworzenie zmian degeneracyjno-wytwórczych w układzie krwionośnym. Dodatkowo, jeśli cierpiący na nadciśnienie pacjent jest przy tym cukrzykiem lub palaczem, ryzyko miażdżycy wzrasta na skutek obecności we krwi chorego produktów nieenzymatycznej glikacji białek (głównie cukrzycy) oraz wolnych rodników tlenowych (głównie palacze).

Nadciśnienie tętnicze stanowi także czynnik sprzyjający rozwojowi i progresji choroby niedokrwiennej serca. Dzieje się tak dlatego, że wzrost obciążenia naczyń krwionośnych przekłada się na wzrost obciążenia następczego mięśnia sercowego. Na skutek zwiększonego napięcia układu naczyniowego, serce, aby „wypompować” wystarczającą ilość krwi na obieg, musi skurczyć się z większą siłą. Mięsień sercowy na intensywniejszą pracę reaguje przerostem – staje się większy. Większe serce potrzebuje jednak więcej tlenu, który to dostarczany jest kardiomiocytom podczas rozkurczu. Wraz z przerostem życiodajnego narządu dochodzi jednak do niewydolności rozkurczowej, więc serce, choć większe, otrzymuje teraz mniej krwi bogatej w tlen – rozwija się niedokrwienie i niedotlenienie, doprowadzające do rozwoju choroby niedokrwiennej serca. 

Widzimy zatem, że nadciśnienie tętnicze ma szereg niekorzystnych skutków, szczególnie w układzie naczyniowym. Nie należy wiec bagatelizować tego schorzenia, a traktować je zupełnie poważnie.