Otyłość brzuszna, popularnie i pieszczotliwie nazywana „brzuszkiem”, a przez magazyny dla pań określana „figurą typu jabłko”, to jeden z najczęstszych rodzajów otyłości. Dodatkowo, każdego roku wzrasta procentowa liczba osób, których wartości BMI (Body Mass Index) przekraczają normy. Zjawisko to obserwuje się również u dzieci, co wydaje się być szczególnie niepokojące. Na niekorzystne zmiany w profilu wagowym społeczeństwa ma wpływ między innymi szeroko rozpowszechniony niezdrowy styl życia – dieta wysokotłuszczowa i ograniczenie aktywności fizycznej. I choć otyłość brzuszna to sprawa powszechna, nie jest niewinna.

Na zarzuty związane z posiadaniem zbyt dużej zawartości tkanki tłuszczowej często odpowiada się żartobliwie, jakoby tkanka ta służyła nam w celu termogenezy – wytwarzania ciepła. Nie jest to jednak prawda, gdyż tkanką generującą ciepło jest jedynie tkanka tłuszczowa brunatna, pojawiająca się w ostatnich dwóch miesiącach życia płodowego człowieka, obecna u noworodków i niemowląt, a zanikająca w trakcie rozwoju. Rola tkanki tłuszczowej żółtej, tej występującej u osób dorosłych, jest zgoła inna, choć owszem, w pewnym sensie stanowi ona także warstwę termoizolacyjną. Tkanka tłuszczowa ma za zadanie stanowić magazyn substancji zapasowych – tłuszczów obojętnych, które mogą być przez ustrój zużytkowane w sytuacji niedoboru źródeł energetycznych. Często zapomina się też o jeszcze jednej, bardzo ważnej funkcji tkanki tłuszczowej – to tkanka hormonalnie czynna, wytwarzająca szereg substancji działających endokrynnie i parakrynnie, takich jak hormony i mediatory reakcji zapalnej.

Hormony wytwarzane przez tkankę tłuszczową to przede wszystkim leptyna – substancja, która w zdrowym organizmie ma za zadanie „informować” ośrodkowy układ nerwowy o zawartości tłuszczu w organizmie. Okazuje się jednak, że o ile leptyna u osób szczupłych znakomicie spełnia swoje zadanie, to u pacjentów z nadwagą i otyłością występuje zjawisko leptynooporności – pomimo wysokiego stężenia tego hormonu w ustroju, układ nerwowy nie otrzymuje informacji, jakoby zasoby tkanki tłuszczowej były wystarczające. Nie dochodzi więc do zmniejszenia spożywania pokarmu i osoby otyłe często charakteryzuje zwiększony apetyt bez niedoborów energetycznych.

Co więcej, tkanka tłuszczowa wytwarza szereg substancji i cytokin zapalnych, które indukują rozwój zaburzeń tolerancji glukozy, a nawet cukrzycę! Hormonalne (i nie tylko) produkty adipocytów (komórek tłuszczowych) odpowiedzialne są bowiem za zjawisko insulinooporności – zmniejszonej wrażliwości tkanek, takich jak mięśnie poprzecznie prążkowane czy narządów, takich jak wątroba, na insulinę. Insulinooporność ma charakter przedreceptorowy. Dochodzi do zwiększonego rozkładu tłuszczu w ustroju i wzrostu stężenia wolnych kwasów tłuszczowych, które nie pozwalają insulinie prawidłowo łączyć się z receptorem, dlatego też we krwi utrzymuje się hiperglikemia, natomiast komórki pozbawione są niezbędnej glukozy. Dlatego też z otyłością należy walczyć nie tylko w trosce o figurę, ale też zdrowie.